facebook
 
REGULAMIN  |  O NAS  |  KONTAKT  |  ZAREJESTRUJ | ZALOGUJ
 
 
Uchodźcy czy najeźdźcy

Opcja na Prawo nr 4/141

cena: 12,00 zł
dostępna ilość:
stan
 

Nigdy niczego nie spodziewające się lewicowo-liberalne media zapoznały nas z obrazami taborów ciemnoskórych Hunów XXI wieku, którzy a to drogą lądową, a to wyłaniając się z morza, poczęły wylewać się na nasz kontynent forsując kolejne granice. Często agresywny tłum, złożony z głównie z młodych mężczyzn, zachowujący się jak szarańcza, która zostawia po sobie pas wyjałowionej ziemi, konsekwentnie podąża do ustalonego punktu zbornego, którym okazała się Republika Federalna Niemiec – kraina mlekiem i miodem (i zasiłkami) płynąca.

 

Media, jakby wstydząc się transmitowanych przez siebie oraz wyciekających przez portale społecznościowe, obrazów, przyjęły narrację powodującą u odbiorców swoisty dysonans poznawczy. Jej powracającym motywem przewodnim stało się oswajanie przeciętnego europejczyka z nowym zjawiskiem, które przedstawia się w coraz to bardziej pastelowych barwach. Zarówno Kowalskich, jak i Schmidtów nakłania się do otwarcia swych serc i domowych pieleszy przed imigrantami.

 

O dziwo, najbardziej skrajne lewicowe media, musztrując swoją publiczność, jak gimnazjalistów, posługują się wyjątkowo chrześcijańskimi odwołaniami i figurami retorycznymi. Nie ma wątpliwości, że ogromne połacie Bliskiego Wschodu od początku XXI wieku stają się miejscem coraz większego chaosu i tragedii, co zostało zainspirowane (wielokrotnie pisali o tym autorzy Opcji na Prawo) głównie przez państwa tzw. cywilizacji Zachodu z nieocenioną rolą amerykańskiego imperium. Rzesze spokojnych wyznawców Allaha i Jezusa Chrystusa, wiodąc dotąd w miarę spokojny żywot na terenach państw takich jak Syria, Egipt czy Libia, stanęły nagle w obliczu zagrożeń, które zamieniły ich życie w piekło. Wielu z tych ludzi, wyłączonych poza nawias, pozbawionych swojego domu, ziemi, rozpaczliwie poszukuje ratunku za granicami swego państwa a nawet kontynentu. Czy na pewno mamy jednak do czynienia z takimi właśnie uchodźcami? Ile takich biednych ludzi znajduje się w żywiołowym tłumie przemierzającym nasz kontynent? Czy słabe demoliberalne struktury UE potrafią poradzić sobie z ich wyselekcjonowaniem? Powstaje wiele wątpliwości.

 

Dziwnym trafem w pochodzie uciekinierów biorą udział głównie młodzi, silni mężczyźni wyposażeni w telefony komórkowe najnowszej generacji, zdradzający swoje wysokie oczekiwania, bardzo często agresywni wobec swoich nowych gospodarzy. W Europie wraz z falą emigrantów nasiliły się burdy, dochodzą liczne wieści o gwałtach, pobiciach i podpaleniach, walkach między poszczególnymi nacjami przybyszów, jak choćby te z wyspy Lesbos. Wędrówka ludów jest bardzo na rękę radykalnym środowiskom islamskim, co często wyrażają wprost. Nie tak dawno oglądaliśmy obrazki jak policja grecka skonfiskowała idącą w ślad za emigrantami kontrabandę broni.

 

Fala uchodźców budzi czujność wielu Europejczyków i jest to coraz częściej wyrażane politycznymi wyborami. Nawet w partiach centrowych zaczyna w Europie powoli przeważać stanowisko antyimigracyjne. Wystarczy wspomnieć, że wśród polityków CDU, rodzimej partii głównej winowajczyni polityki otwarcia granic - Angeli Merkel, nasila się ostra krytyka linii przyjętej przez panią kanclerz. Powoli od polityki pro-imigracyjnej odwraca się Austria, która postanowiła wybudować antyimigracyjne płoty na swojej wewnątrzwspólnotowej (!) granicy. Przypomnijmy, że premier Węgier Viktor Orbán, dosłownie chwilę temu, potępiony został za obronę dostępu do zewnętrznych granic Unii Europejskiej!

 

W naszym kraju uległe wobec Niemiec proimigracyjne stanowisko byłego już rządu Ewy Kopacz pogrzebało w znacznej mierze szansę na wygraną Platformy Obywatelskiej w wyborach. Polacy zagłosowali głównie przeciwko przyjęciu imigrantów. Z atmosfery kampanii wyborczej skorzystały polskojęzyczne media, nie marnując okazji do tego by znacznie ograniczyć informacje o przetaczających się przez Chorwację, Słowenię czy Austrię kolejnych pochodach. Problem jednak nie zniknął. Nasz kraj, nasze władze, a także my sami, musimy dzisiaj precyzyjnie rozpoznać, czym w istocie jest zalew imigrantów. Potokiem ludzi potrzebujących, którym należy po chrześcijańsku udzielić dachu nad głową i gościny, czy też „być albo nie być” naszego kontynentu.

 
 
INFORMACJE DODATKOWE
Wydawnictwo:
Wektory
 
Rok wydania:
2015
 
Ilość stron:
208
 
ISSN:
977-1642-0640
 
Twoje dane są w pełni bezpieczne. Chcesz wiedzieć więcej? Zapoznaj się z Polityką Prywatności Księgarni Kontrrewolucji
Płatności obsługuje:
Tutaj zapłacisz przez:
lub wiele innych
KLIKNIJ i poznaj pełną listę
dostępnych form płatności
 
TWOJE KONTO
NOWOŚCI WYDAWNICZE
DEWOCJONALIA
INFORMACJE
COPYRIGHT BY
 
Różańce
Krzyże
Figurki
Medaliki i krzyżyki
Brelok "Nie wstydzę się Jezusa"
Ryngrafy
Świece
Kropielniczki
Stowarzyszenie Kultury
Chrześcijańskiej im. Ks.
Piotra Skargi 2017
logo